Wieści z kolarstwa górskiego bikemaraton Miękinia !!!

2014-05-05, 21:33

Sezon 2014 postanowiłem z kolegami rozpocząć startem w cyklu Bikemaraton w miejscowości Miękinia. Początek kwietnia to dość wcześnie ale w końcu najlepszym treningiem jest wyścig .

Na miejscu byliśmy dość wcześnie, ale i tak kolejka do rejestracji okazała się dość długa. Jak się później okazało kolejka tylko się wydłużała i trwało to praktycznie do samego startu... a nawet dłużej.

Po zarejestrowaniu się nie było już dużo czasu do zaplanowanego startu więc szybko złożyliśmy rowery, przebraliśmy się i na start.
Tak jak podejrzewałem start został przesunięty (kilka razy) więc o dobrej rozgrzewce można było zapomnieć. Kiedy w końcu ruszyliśmy z końca 1 sektora okazało się, że przed nami jest masa ludzi a wyprzedanie w tym tłoku i od razu w szybkim tempie będzie bardzo wymagające.

Po około pół godzinie jazdy powyżej progu LT musiałem zapłacić za tak szybki start i odpuścić grupę z kolegą z drużyny. Po jakimś czasie samotnej jazdy doszła mnie inna grupa i znowu rozpoczęliśmy wspólny pościg. Większość wyścigu to jazda po zmianach po raczej płaskim terenie. Głównie polne drogi ale na szczęście raczej mało asfaltu.

W okolicach 30 km wjechaliśmy na osławioną na forum "cegielnię". Muszę przyznać, że był to bardzo miły przerywnik i bardzo fajnie się lawirowało po singlach między drzewami. Byłoby jeszcze przyjemniej gdyby nie ścisk jaki się nagle pojawił kiedy się okazało, że do szybkiej jazdy trzeba trochę opanowania roweru w terenie a nie tylko mocnego naciskania na pedały.
Kolejne kilometry to znowu raczej płaskie tereny z kilkoma wzniesieniami no i meta. Ostatnie metry to ostry finisz i walka o miejsce w pierwszej 30 open :)

Trochę ponad dwie godziny kręcenia w zróżnicowanym terenie dały dużo frajdy. Widać że organizator postarał się o wytyczenie ciekawej trasy z minimalną ilością odcinków asfaltowych. Jedyne moje zastrzeżenie dotyczy kilkukrotnego przekładania startu. Skoro tyle osób się spóźniło trzeba było ich puścić za ostatnim sektorem. W końcu to nie pierwszy start w okolicy Wrocławia i duża frekwencja była do przewidzenia.

Podsumowując, wyścig uważam za bardzo udany i świetny trening przed kolejnymi startami. 12 miejsce w kategorii M3 i 31 miejsce Open ze stratą 10 min do pierwszego to wszystko na co mnie było stać w tym dniu. Do samego startu nie mogłem się odpowiednio przygotować więc liczę, że będzie tylko lepiej :)

Relacja Sebastiana Globisza

Mateusz Manowski

powrót

KOLARSTWO SZOSOWE I GÓRSKIE

2012-2019 © LK UKS Pszczyna. Wszelkie prawa zastrzeżone.