MTB Marathon Istebna 2014

2014-10-07, 10:53

Istebna jest dla mnie szczególnym miejscem na mapie MTB Marathonu. Udało mi się tutaj wygrać w 2012 roku na dystansie mega.

W tym sezonie walczyłem na giga, które było dość szybkie i łatwe jak na maratony, do których przyzwyczaił nas Grzegorz Golonko. Od startu na czoło wyszedł Adrian Brzózka - jeden z najlepszych polskich maratończyków, za nim zabrał się Karel Hartl (bardzo mocny zawodnik z Czech, mój konkurent w kategorii M3) oraz ja. Długo jednak nie jechałem z chłopakami, bo tempo Adriana było dla mnie sporo za mocne. Kilka chwil takiej jazdy wystarczyło jednakże na oderwanie się od reszty stawki. I tak, na m.w. 5-tym kilometrze rozpocząłem 3-godzinną czasówkę w górach! ;) Szybko straciłem czołówkę z widoku, za mną także było pusto. Jechałem więc sam, motywując się do mocnego naciskania na pedały. Szkoda, że opady deszczu spowodowały duże pokłady błota na ciekawszych fragmentach trasy i organizator był zmuszony zastąpić je asfaltowymi dojazdówkami. Ostatnie 15 km (pętla mini) było już jednak bardziej terenowe i dawało sporo frajdy. Niezagrożony przez żadnego rywala dojechałem do mety, na której okazało się, że straciłem do Czecha 2 minuty, co mnie mocno zdziwiło, bo spodziewałem się większej różnicy. Nie wiem jaki czas miał Adrian, bo nie został ujęty w wynikach, ale pewnie przyjechał sporo wcześniej... ;)
Wynik, jaki uzyskałem, pozwolił mi na zwycięstwo OPEN w klasyfikacji generalnej dystansu GIGA. Po wygranych Cyklokarpatach nie spodziewałem się takiego sukcesu na MTB Marathonie - bardzo się cieszę! :) Szkoda jednakże, że ten cykl - mój ulubiony, zawsze dla mnie priorytetowy - schodzi ze sceny maratonowej... Na dekoracji generalnej zadawaliśmy sobie z innymi kolarzami jedno pytanie: "Gdzie my teraz będziemy jeździć...?!" :/
powrót

KOLARSTWO SZOSOWE I GÓRSKIE

2012-2019 © LK UKS Pszczyna. Wszelkie prawa zastrzeżone.